Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Antoni Stawarz.
Autor Wiadomość
omnibus
Przemysłowiec
siłą wcielony...

Wiek: 46
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 254
Skąd: małopolska
PostWysłany: 2008-10-05, 22:30    Antoni Stawarz. Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

http://www.twierdza.art.pl/a_stawarz.htm - uznałem że październik to miesiąc który powinnismy Mu poświęcić.Poznajmy lepiej naszych cichych bohaterów narodowych.Pozdrawiam
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
173933
Piotr Habsburg
Żołnierz
KAISER


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 25
Skąd: Hofburg
PostWysłany: 2008-10-06, 19:20     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Trochę o miejscach, w których por.Stawarz był w październiku i listopadzie w 1918 roku. Oczywiście w Krakowie. No i trochę innych informacji.
Cytat:

Willa Wisłockich przy pl. Lasoty 3 w Podgórzu
Tu kwaterował por. Antoni Stawarz, dowódca plutonu ciężkich karabinów maszynowych w batalionie asystencyjnym 93. pułku piechoty.

Stawarz od momentu przybycia do Krakowa w sierpniu 1918 r. prowadził działalność konspiracyjną, usiłując namówić oficerów i żołnierzy Polaków do ewentualnego zbrojnego wystąpienia przeciw Austriakom i przejęcia władzy w Krakowie.

Udało mu się zwerbować około 400 osób.

Nawiązał kontakt z grupą kolejarzy ze stacji w Płaszowie, a za ich pośrednictwem z dezerterami, ukrywającymi się w Prokocimiu.

Skontaktował się też z przebywającym w Krakowie płk. Bolesławem Roją, byłym dowódcą III Brygady Legionów.

W środę, 30 pażdziernika 1918 r. około godziny 19, do willi przybyło niespodziewanie trzech oficerów z rozkazem od płk. Roi, aby Stawarz przygotował oddział do objęcia odwachu w Rynku Głównym w dniu następnym o godz. 11.

Porucznik zwołał pospiesznie spotkanie kierownictwa swojego sprzysiężenia (Stawarz, por. Iwaszko, sierż. Koścień, ppor. Stec i Gawron), na którym omówiono szczegóły planowanej akcji.

Wręczył swojej gospodyni, p. Wisłockiej, 200 koron z poleceniem nabycia większej ilości białych i czerwonych wstążek.

Zebrana przez Wisłocką grupa kobiet z okolicznych domów przystąpiła do szycia biało - czerwonych kokard.

Dworzec kolejowy w Płaszowie
Wieczorem 30 pażdziernika o godz. 9 pojawił się tu por. Antoni Stawarz.

Dzięki pomocy znajomych kolejarzy rozesłał depeszę do wszystkich większych placówek kolejowych w Galicji.

Treść depeszy brzmiała: ''Rewolucja w Krakowie.

Rząd polski objął władzę.

Wstrzymać wszystkie transporty, które by chciały wyjechać poza granice kraju.

Skierować je na Kraków''.

Kolejarze przypięli biało - czerwone kokardy i wydobyli ukrytą broń.

Stacja w Płaszowie stała się pierwszym wyzwolonym skrawkiem Polski.

Dziś pierwotny budynek dworca płaszowskiego już nie istnieje.

Grób por. Antoniego Stawarza, cmentarz Rakowicki, kw. LXIV, rząd 11, mogiła 39
Po oswobodzeniu Krakowa, wskutek nieporozumień, Antoni Stawarz opuścił Kraków i udał się na front lwowski.

Po wojnie, awansowany na kapitana, służył w 57. pułku piechoty w Tarnowie.

W 1926 r. opowiedział się przeciw zamachowi majowemu, za co został przeniesiony do Baranowicz, a w 1929 r. w stan spoczynku.

W 1935 r. wrócił do Krakowa i pracował w Zarządzie Miejskim.

W czasie II wojny światowej należał do Armii Krajowej.

Zmarł 19 pażdziernika 1955 r. i został pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Jego imię nosi dziś jedna z bocznych uliczek na krakowskim Podgórzu, odchodząca od pl. Lasoty.


Cytat:
I KRAKÓW SKRUSZYŁ PĘTA: Był urodzonym żołnierzem.

Zdecydowanym, niewzruszonym w poglądach, twardym, gwałtownym i bardzo wymagającym.

Kochał wojskowy dryl i tylko Maria, jedyna wnuczka, mogła u niego liczyć na taryfę ulgową.

Mieszkali razem, w mieszkaniu, które dziadkowie zajmowali od przedwojnia: w jednym pokoju siostra mamy, bezdzietna ciocia Joanna, w drugim mama Wanda, z tatą i kilkuletnią Marią Huk, w trzecim babcia Maria i dziadek - Antoni Stawarz, kapitan w stanie spoczynku, człowiek, który w 1918 r. wyzwolił Kraków spod władzy austriackiej.

Kapitan Antoni Stawarz miał dwie córki i syna: Joannę, Wandę i Włodzimierza.

Włodzimierz zmarł młodo - w wieku 18 lat zachorował na zapalenie opon mózgowych.

Joanna nie miała dzieci.

Maria, córka Wandy, była jedyną wnuczką kapitana.

Miała dziewięć lat, kiedy zmarł i doskonale go pamięta.

Dziadkiem był uroczym i bardzo dobrym, lecz w domu bywał trudny: apodyktyczny, po żołniersku wymagający.

Choć nie wylewny, potrafił ciekawie opowiadać - o pierwszej wojnie, o froncie serbskim...

Był już wtedy oficerem w stanie spoczynku; jeszcze przed drugą wojną rozpoczął pracę jako urzędnik w krakowskim magistracie, w wydziale spraw wojskowych.

Kilka lat temu do Marii Huk, która sama pracuje w urzędzie miasta (jest zastępcą dyrektora wydziału skarbu), zadzwoniła nawet jego dawna współpracownica.

Miło wspominała dziadka.

Na emeryturze w dziadku obudził się chłopski syn.

Pochodził przecież z Tuchowa, z wielodzietnej rodziny dróżnika kolejowego...

Zostało w nim olbrzymie przywiązanie do ziemi.

Przelał je na dwa ogródki działkowe, które traktował jak prawdziwą rolę do uprawy.

Z pasją tak wielką, że niemal przesadną, sadził warzywa, kwiaty, drzewa.

W koszach znosił do domu płody rolne.

Jeden z jego ogródków znajdował się na Azorach.

Na miejscu dawnego austriackiego fortu.

Dziadek lubił, żeby w domu było dużo jedzenia.

A najbardziej lubił kabanosy.

W Marii miał wspólnika - trochę na przekór babci, trochę ku niezadowoleniu mamy przynosił do domu wąskie kiełbasiane pęta, zawieszał pomiędzy skrzydłami podwójnych skrzynkowych drzwi.

Suszyły się, póki nie skruszały.

Podjadali je razem - dziadek i wnuczka.

Chodził na ryby, ale nie był zapalonym wędkarzem.

W młodości grywał w karty, potem przestał.

Był wrogiem alkoholu i - właściwie - abstynentem.

Dużo czytał.

Napisał własną książkę, wspomnienia z pierwszych chwil niepodległości.

Miała tytuł ''Jak Kraków kruszył pęta''.

Było w nim trochę goryczy; że się o nim zapomniało; że milczy się o tym, czego dokonał; że jego czyn, nie zbrukany niczyją krwią, idzie w zapomnienie.

Przypomniano sobie o nim pod koniec lat 60., jeszcze za życia babci Marii.

Pojawiła się pierwsza wystawa w Muzeum Historycznym, pierwszy tekst w ''Dzienniku Polskim''.

W latach 90. miasto zaczęło organizować uroczyste obchody rocznicy wyzwolenia Krakowa i ufundowało pamiątkową tablicę na grób Antoniego Stawarza, który, jak napisano, ''wyzwolił Kraków z jarzma zaborów''.

O replikę szabli kapitana co rok rywalizują w biegu sztafetowym licealiści.

Dziadek tego nie doczekał.

Zmarł, kiedy Maria miała dziewięć lat.

Wcześniej nigdy nie poddawał się słabościom, starości.

Twierdził, że choroby się go nie imają - i nie chorował.

Do końca.

Dopiero niedługo przed śmiercią musiał poczuć się naprawdę żle, bo Maria pamięta go w łóżku, w pidżamie i szlafroku.

19 pażdziernika 1955 r. miał zawał serca.

Śmiertelny.

Podczas sekcji zwłok (nie dało się jej uniknąć) lekarze stwierdzili, że to był jego trzeci zawał.

O dwóch wcześniejszych nie wiedział nikt.

Miał 67 lat.

Marii Huk nie zostało wiele pamiątek po dziadku.

Tylko zdjęcia, egzemplarz jego książki i wspomnienia.

A zwłaszcza jedno: jest 1955 r., dziadek leży w łóżku, w szlafroku i pidżamie, i opowiada o wojnie, o froncie serbskim.

Mówi wtedy (Maria jest tego pewna, dobrze to pamięta): ''Historia sobie o mnie przypomni''.


Źródła:
KLIK!

_________________
Kaiser von Österreich
Apostolischer König von Ungarn
Feldmarschall K.u.K Armee
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jerry
Inżynier

Wiek: 52
Dołączył: 03 Paź 2006
Posty: 158
Skąd: lubuskie
PostWysłany: 2008-10-06, 23:19     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

W Tuchowie został uchonorowany ulicą swojego imienia. Ulica znajduje się przy wyjeżdzie w kierunku Tarnowa. Nie mam pojęcia czy w tym rejonie znajdował się dom jego rodziny, czy nazwa trafiła się uliczce z innych powodów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5493793
Piotr Habsburg
Żołnierz
KAISER


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 25
Skąd: Hofburg
PostWysłany: 2008-10-08, 20:15     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Z tego co wiem to jego ojciec-kolejarz pochodził właśnie z Tuchowa i może dlatego tak uhonorowano kapitana Antoniego Stawarza.

_________________
Kaiser von Österreich
Apostolischer König von Ungarn
Feldmarschall K.u.K Armee
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
omnibus
Przemysłowiec
siłą wcielony...

Wiek: 46
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 254
Skąd: małopolska
PostWysłany: 2008-10-31, 18:13     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Mija 90 lat od wspomnianych wcześniej wydarzeń, prócz kilku mało znaczących gestów nie oddano zasłużonym należnej im chwały. Kapitanie Stawarz historia jeszcze się o Pana nie upomniała... jestem jednak dobrej myśli, garstka ludzi ma świadomość doniosłości Pana czynów! Krakowianom polecam jego grób w dniu jutrzeszego święta.Pozdrawiam-uniżenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
173933
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group

 

Historia www.fahnen.republika.pl